Zupa krem z pieczonej dyni. Do tego z krewetkami! Moja ulubiona na jesień

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6171.jpg

Czy jest coś lepszego, niż dynia w październiku? Moja – w zupie – będzie pikantna, grzejąca, pełna orientalnych smaków. Na pewno nie mdła! Za to pyszna 🙂 Kiedy pierwszy raz przeglądałam przepisy na zupę dyniową i trafiłam na kilka z krewetkami – byłam w szoku. Serio, to pasuje?! Ale okazuje się, że pasuje – i to jak!

Składniki:
Bulion (np. warzywny z przepisu dostępnego TUTAJ, lub drobiowy z TEGO przepisu)
Dynia (użyłam pół dyni o średnicy 20 cm)
Czerwona cebula lub 2 szalotki
Czosnek (3 ząbki)
Imbir
Kurkuma (świeża lub sypka)
Curry w proszku
Chilli w płatkach
Cynamon
Słodka papryka
Mleko kokosowe (1 puszka)
Kolendra (w kulkach lub w proszku)
Krewetki bez pancerzy (ok 12-15 sztuk)
Kolendra świeża do podania

Dynię obieramy, oczyszczamy i kroimy w ok 2×2 cm kostkę. Wrzucamy do szkła żaroodpornego z pokrojoną w ósemki cebulą, 2 ząbkami czosnku, kilkoma plasterkami imbiru, szczyptą słodkiej papryki i cynamonu, szczyptą chilli w płatkach, pół łyżeczki curry i 2 szczyptami kolendry. Jeśli macie dostęp – dodatkowo dorzućcie pokrojony w plasterki korzeń kurkumy, jeśli nie – dwie duże szczypty kurkumy w proszku. Solimy całość, polewamy oliwą z oliwek i mieszamy – rękami lub łyżką. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na ok 25 minut.

Krewetki rozmrażamy (użyłam tu średnich). Do garnka wlewamy pół łyżeczki oliwy, wrzucamy rozgnieciony ząbek czosnku i 2-3 posiekane plasterki imbiru, oraz dużą szczyptę curry. Gdy zacznie pachnieć, dodajemy dynię razem ze wszystkim z czym się piekła – cebulą, czosnkiem, imbirem itp. Mieszamy i zalewamy ok 500-700 ml bulionu. Jako, że gotowałam go na świeżo, dorzuciłam też z bulionu jedną ugotowaną marchewkę.

Gotujemy przez około 10 minut, po czym dodajemy puszkę mleka kokosowego i dwie duże szczypty soli. Mieszamy i gotujemy ok 10-15 minut. Po tym czasie blendujemy wszystko na gładką, kremową zupę.

Krewetki na małej patelni podsmażamy z odrobiną soku z limonki i dużą szczyptą soli, najlepiej na małej ilości oliwy. Dosłownie 2-3 minuty i można wrzucić je do zupy. Gotujemy ją jeszcze 5-10 minut, dodajemy sok z połowy limonki i gotowe. Na talerzu dodajemy kolendrę lub – tak jak u mnie na zdjęciach, bo nie udało mi się kupić kolendry – tajską bazylię.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6158.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6159.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6160.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6161.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6162.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6163.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6164.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6165.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6166.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6167.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6168.jpg
 

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6169.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6170.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6171.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6172.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6173.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6174.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6177.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6176.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp6175.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *