Wołowina po chińsku z warzywami i grzybami shimeji

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2591.jpg

Uwielbiam eksperymentować z “dziwnymi” składnikami. Kiedy tylko widzę w sklepie coś, czego jeszcze nie próbowałam, natychmiast to kupuję. Czy te eksperymenty zawsze są trafione? Oczy wiście że nie. Ale próbować trzeba! Choćby po to, żeby móc wam tu coś sprawdzonego na własnych kubkach smakowych polecić. Stories o “dziwnych” produktach które kupuję znajdziecie na moim nowym Instagramie, gdzie serdecznie zapraszam 🙂

https://www.instagram.com/rudaprzygarach

Tym razem w hipermarkecie rzucili azjatyckie grzyby. Conajmniej pięć rodzajów. Wiele osób pewnie myśli sobie, że takie “egzotyczne” składniki są drogie, ale to nie jest prawda. Paczka takich grzybów to koszt 5-6 zł, starcza na obiad dla 2 osób i jeszcze zostaje jedna duża porcja na drugi dzień. Postanowiłam spróbować grzybów, które wyglądem przypominają najbardziej swojskie opieńki.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2503.jpg

Shimeji brązowe, bo o nich mowa, okazały się bardzo smaczne, lekko orzechowe w smaku, idealnie komponujące się z wołowinką. Jako że azjatycka kuchnia i gotowanie na styl chiński to zdecydowanie jedna z moich najmocniejszych stron, od razu miałam w głowie cały przepis. Może i was zachęcę do eksperymentów 🙂

Składniki:
300-400 g mięsa wołowego*
1 marchewka
1 cebula
3-4 ząbki czosnku
Pół brokuła
Garść orzeszków ziemnych (niesolonych)
150g grzybów shimeji brązowych (kupiłam je w Auchan)
1 czerwona papryka (“red banana”, zwana też “słodka spiczasta”)
3 cm kawałek imbiru
Olej ryżowy
Woda (ok pół szklanki)
Ocet ryżowy (1-2 łyżki)
Pół cytryny
Sos sojowy (3-4 łyżki)
Brązowy cukier (2 łyżki)
Mąka pszenna (ok 1 łyżka)
Szczypta cynamonu
Płatki chilli
Sos ostrygowy

Ryż do podania

* użyłam czegoś, co nazywa się w sklepie “polędwica cygańska” (totalnie rasistowskie). Nada się polędwica, steki dojrzewające a nawet ligawa, o ile jest dobrej jakości.

Przy daniach, które smaży się szybko i na dużym ogniu – a w większości tak wyglądają dania azjatyckie – podstawą jest przygotowanie sobie wszystkiego wcześniej. Marchew kroimy w słupki, tak samo obrany imbir, paprykę wzdłuż na pół (usuwamy gniazdo nasienne) i w paseczki. Cebulę w piórka, czosnek jedynie obieramy (na patelnię wyciskamy przez praskę). Brokuła w mniejsze różyczki, grzyby myjemy i rozdzielamy, odcinając ewentualnie część dolną jeśli nie wygląda apetycznie. Mięso kroimy w jak najcieńsze plasterki i oprószamy mąką. W miseczce mieszamy wodę, sos sojowy, ocet i sok z cytryny, w powstałym płynie rozpuszczamy brązowy cukier. Żeby ułatwić ten proces – woda powinna być ciepła (ale nie wrzątek).

Wstawiamy osoloną wodę na ryż, gdy zacznie się gotować i wrzucimy do wrzątku torebki, rozgrzewamy na dużej i głębokiej patelni 3 łyżki oleju ryżowego. Wrzucamy imbir i marchewkę, posypujemy szczyptą cynamonu i smażymy 2 minuty. Dodajemy cebulę i brokuły, lekko solimy i dodajemy dużą szczyptę (lub 2) chilli, wyciskamy przez praskę czosnek. Po kilku minutach smażenia na dużym ogniu, odsuwamy wszystko na boki i na środek, na łyżkę oleju, wrzucamy mięso. Szybko obsmażamy z każdej strony, dodajemy grzyby i mieszamy całość. Smażymy około 5 minut, dodajemy paprykę, mieszamy i wlewamy wcześniej przygotowany sos. Dodajemy pół łyżeczki sosu ostrygowego. Dokładnie mieszamy, przykrywamy i dusimy około 5 minut. Obok na małej patelni, bez tłuszczu, prażymy orzechy.

Danie odkrywamy i – jeśli sos jeszcze nie zgęstniał – odparowujemy chwilę bez przykrycia. Wsypujemy zarumienione orzechy, mieszamy i gotowe. Podajemy z ryżem – pyszne! Ale ostrzegam – bardzo słone 🙂

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2488.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2490.jpg
im cieńsze tym lepiej
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2505.jpg
Tą widoczną na zdjęciu dolną część obciełam
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2493.jpg
Te słodkie, podłużne papryki są pyszne – zupełnie inne w smaku, niż “zwykłe” czerwone papryki
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2506.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2498.jpg
Papryka nazywa się “banana red”
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2509.jpg
Za to grzyby są mega fotogeniczne 🙂
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2511.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2525.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2529.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2531.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2539.jpg
Cynamon może wydawać się dziwnym pomysłem, ale pasuje na maksa!
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2542.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2544.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2547.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2550.jpg
Praska do czosnku z IKEA bardzo ułatwia życie – polecam
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2551.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2553.jpg
To tylko mąka.
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2554.jpg
Dzięki odrobinie mąki, sos później elegancko zgęstnieje
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2565.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2575.jpg
Papryka na sam koniec – żeby zachowała konsystencję w miarę chrupiącą i nie stała się papką…

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2580.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2583.jpg
Orzeszki dzięki prażeniu dadzą więcej smaku
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2584.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2589.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2598.jpg
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie imgp2590.jpg

One Comment Add yours

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *